wtorek, 23 sierpnia 2011

Dawno...


... mnie nie było, mam nadzieję, że wybaczycie ;)
Dni mkną, jak szalone, czas ucieka przez palce... Postaram się jednak częściej tu zaglądać i pisać, gdyż od wczoraj już nie pracuję... podobno przyczyną był brak miejsc, ale jakoś nie chce mi się w to wierzyć... Ale nie zamierzam tego roztrząsać. Trzeba żyć dalej. Już rozglądam się za czymś nowym, oby dość szybko znalazła się jakaś posadka :)
Poza tym na razie nic ciekawego się nie dzieje, marzenia urodzinowe się nie spełniają, więc szara rzeczywistość mnie otacza, nie mam siły i odwagi, by ją w końcu pokolorować...

Lecę do Was :)
Pozdrawiam słonecznie :*** Kokosowa

wtorek, 2 sierpnia 2011

24 lata...


... minęły, jak jeden dzień... i tak mi dzisiaj smutno jakoś...

Tak, tak, 24 lata temu, o godzinie 23 Kokosowa powitała ten świat swym donośnym pierwszym krzykiem. Przez cały ten czas kształtował się jej sposób bycia, postrzegania świata i charakter. Dziś może stwierdzić, że dużo się nauczyła, ale jeszcze więcej musi się dowiedzieć, wiele poznała, ale to wciąż nie wszystko... Czasami było ciężko (a nawet częściej, niż czasami, wiadomo przecież iż life is brutal and ful of zasadzkas i sometimes kopas w dupas), a niekiedy wszystko szło, jak po maśle... Dużo się wydarzyło, a jeszcze więcej może się zdarzyć...
Korzystając z okazji, składam tu sobie najlepsze życzenia, by poznać, co niepoznane, odkryć - nieodkryte, pokochać - niekochane, polubić - znienawidzone, by wreszcie spełnić marzenia, kochać i być kochaną, bo w tym cały sens istnienia oraz by nie zatracić prawdy o sobie i wiary we wszystkich i wszystko, pomimo wszystko. To by było na tyle.
Kokosowe pozdrowienia i szampan dla wszystkich, a co!