Tak, tak, 24 lata temu, o godzinie 23 Kokosowa powitała ten świat swym donośnym pierwszym krzykiem. Przez cały ten czas kształtował się jej sposób bycia, postrzegania świata i charakter. Dziś może stwierdzić, że dużo się nauczyła, ale jeszcze więcej musi się dowiedzieć, wiele poznała, ale to wciąż nie wszystko... Czasami było ciężko (a nawet częściej, niż czasami, wiadomo przecież iż life is brutal and ful of zasadzkas i sometimes kopas w dupas), a niekiedy wszystko szło, jak po maśle... Dużo się wydarzyło, a jeszcze więcej może się zdarzyć...
Korzystając z okazji, składam tu sobie najlepsze życzenia, by poznać, co niepoznane, odkryć - nieodkryte, pokochać - niekochane, polubić - znienawidzone, by wreszcie spełnić marzenia, kochać i być kochaną, bo w tym cały sens istnienia oraz by nie zatracić prawdy o sobie i wiary we wszystkich i wszystko, pomimo wszystko. To by było na tyle.
Kokosowe pozdrowienia i szampan dla wszystkich, a co!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz