poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Jak ktoś ma pecha...

... to już mu nic nie pomoże. Miało być tak pięknie, wszystko dogadane. I co? I wczoraj wieczorem dowiaduję się, że ze wspólnego wesela nici, bo P. miał wypadek i ma nogę w gipsie. Pytam tylko dlaczego zawsze mnie takie coś spotyka? Co ja takiego zrobiłam? Zostało 40 dni i ja zostałam sama bez szans na zmianę sytuacji. Będzie tak, że wesele siostry ciotecznej spędzę w domu :( Wczoraj pół wieczoru przepłakałam. Ale już nic na to nie poradzę. Widocznie tak miało być. Czy u mnie nie może być w końcu normalnie?

Kokosowa :(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz