sobota, 30 marca 2013

Wesołego Alleluja!





Radosnych Świąt Wielkiej Nocy, spędzonych w rodzinnym gronie, obfitujących w łaski od Zmartwychwstałego Chrystusa i wiosenny nastrój, wszystkim czytelnikom życzy
Kokosowa

czwartek, 28 lutego 2013

Podsumowanie...


lutego :) Jak obiecałam, tak czynię. Po trzech tygodniach blogowej bierności (tylko na swoich blogach :D) spieszę z nowościami. Dziś już ostatni dzień lutego. Powiedzcie mi, gdzie ten czas ucieka? Dopiero było Boże Narodzenie, a tu już powoli wiosna puka do drzwi...
Przez te 3 tygodnie sporo się wydarzyło, zwłaszcza w sferze naukowej i kulturalnej, albowiem Kokosowa:
- zaliczyła śpiewająco sesję :),
- w dniu Świętego Walentego wraz z A. i E. spędzała wspaniały wieczór przy żywych dźwiękach Lolka i jego kamandy (ENEJ grał, znaczy się :P) Impreza była przednia, miejsca zaszczytne, Moja myla symetryczno-liryczna Lili nadal mi w uszach brzmi, gdy chodzę ulicami i zastanawiam się, czy to Ty i ja, czy to my za parę lat na progu życia będziemy stać!, o spotkaniu z Chłopakami po wszystkim, zdjęciach i autografach nie wspominając.
-kolejny tydzień i kawałek następnego upłynęły pod znakiem pracy, ale nie było tak ciężko, energia z koncertu nadal była obecna i pozwalała się cieszyć nawet szarą rzeczywistością.
- a potem nastało ostatnie siedem dni i w poniedziałek spontaniczny wypad do kina z koleżanką na Nieulotne z Gierszałem w roli głównej. Spodziewałam się czegoś więcej, szczerze mówiąc, ale nie było najgorzej, trochę mnie zakończenie rozczarowało. Ale jak ktoś chce miło spędzić trochę czasu, to polecam.
- wczoraj powtórka z poniedziałku, z tym że repertuar ambitniejszy - Les Miserables- coś pięknego, przejmującego. Momentami miałam łzy w oczach i ciary na całym ciele. I zaopatrzyłam się w nową książkę -"Przepis na życie. Powieść". Nie wiem, kiedy przeczytam, bo jeszcze stos innych czeka, ale w końcu nadejdzie ten dzień :)
A żeby nie było tak kolorowo, to się znowu przeziębiłam :/ To paskudztwo nie daje mi spokoju od połowy stycznia... Ciekawa jestem, co będzie jutro- wyprawa do Łomży czeka, powrót w sobotę. Jak mi się nie chce... A jeszcze rekolekcje, dzięki którym w pracy wolny dzień, i gdyby nie ten zjazd, miałabym długi weekend. A teraz już nic nie poradzę, zachciało się studiowania to mam :D
I tylko w sprawach damsko-męskich nadal cisza. Bo Ktoś tak intensywnie myśli, że chyba nic mu do głowy nie przychodzi i pewnie myśli że w związku z tym jakakolwiek oznaka życia, surowo zabroniona :D
To by było chyba na tyle, niedługo znów się odezwę, mam nadzieję, że wcześniej niż za miesiąc :D
Drugi blog na razie odpoczywa, weny nie ma, naskrobię coś, jak tylko się pojawi, a wcześniej liczę na marcowe wyzwanie fotograficzne, którego efektów tam właśnie szukać należy :)

czwartek, 7 lutego 2013

Aktualizacja


Witajcie :)
Jest odrobinę lepiej, aczkolwiek dół nie chce odpuścić... Ale ja się z nim rozprawię ostatecznie! Teraz tylko na szybko kilka informacji, coby się blog kurzem nie pokrył :P
1. siedzę nad diagnozą pedagogiczną z organizacji procesu terapeutycznego (zbliżam się ku końcowi, chyba...)
2. pogoda płata figle, znowu śnieg za oknem,
3. muszę sprawdzić 2 pozostałe prace (z logopedii i kinezjologii edukacyjnej) i nauczyć się na "egzamin" z podstaw prawnych pomocy psychologiczno-pedagogicznej, uff, kto takie nazwy wymyśla?!, czas mam dzisiaj i jutro po pracy, w sobotę dzień 0!
4. jeśli napiszę tę diagnozę i wykonam zadania z punktu 3., podrepczę do miejsca pracy, potowarzyszyć koleżance, która dostąpiła zaszczytu pilnowania rozbrykanej dziatwy w wieku 10-15 lat na dyskotece walentynkowej,
5. jak wrócę wieczorem będzie powtórka z rozrywki, patrz punkt 3.
6. a do poduszki "Miłość oraz inne dysonanse" Wiśniewskiego i Wownenko tudzież inna Polakowa, Matthews, Moccia czy Meek ( 7 pozycji do wyboru, grzecznie leży na stole i czeka na swój czas :D )
7. słodkiego dnia Wam życzę :)
Kokosowa

PeEs: tytuł dotyczy także chęci uporządkowania linków, więc uprasza się zaglądających o ujawnienie się, poznajmy się wreszcie, to nic nie kosztuje, a może dać wiele radości. Czekam na Was :)

niedziela, 27 stycznia 2013

Totalnie zdołowana :(


Chwilę było dobrze, a dzisiaj znowu mnie dopadło :( Nienawidzę takich dni! Ciągle chce mi się płakać i wiem, że nic nie ma sensu. Tak bym chciała, żeby to się zmieniło wreszcie, ale w moim przypadku musiałby się zdarzyć jakiś cud, a w cuda już nie wierzę...
Nasłuchałam się wczoraj i dzisiaj o znajomych, 17-18 letnich, którzy są w związkach, młodzi, szczęśliwi... ja nigdy tego nie miałam i tak mi było dziwnie, takie kłucie w sercu czułam, że im się udało już, a mi przez tyle lat nie :( A jeszcze na koniec usłyszałam, że jak mam być nie wiadomo z kim, to lepiej być starą panną... super po prostu. Nie chcę być z byle kim. Chcę w końcu poznać kogoś, kto mnie pokocha tak po prostu. Ale to nie dla mnie. Nie wszyscy muszą być szczęśliwi przecież, widocznie ja właśnie nie muszę.
Czasem to już mam wszystkiego dosyć. Szkoda, że nie było końca świata. Problem by się rozwiązał.
Kokosowa :((

wtorek, 15 stycznia 2013

100 faktów o mnie


Chcecie się czegoś o mnie dowiedzieć?
Macie niepowtarzalną okazję ;) 3.... 2..... 1..... zaczynamy!

1. niepoprawna romantyczka
2. mam jedną siostrę
3. chciałam mieć starszego brata.
4. nie jem masła.
5. piję tylko ciepłe mleko.
6. uwielbiam język rosyjski.
7. nigdy nie byłam w Rosji (muszę to zmienić).
8. chcę pojechać w końcu nad morze.
9. piszę dwa blogi (z różnym skutkiem)
10. od zawsze chciałam być nauczycielką (marzenie się spełniło)
11. nie mogę żyć bez muzyki.
12. nie umiem malować ani rysować.
13. śpiewać też nie umiem, ale lubię (więc to robię i nie ważne, czy to się komuś podoba czy nie)
14. mam dobrą pamięć.
15. piszę wiersze.
16. uwielbiam czekoladę.
17. umiem słuchać.
18. lubię pomagać innym.
19. jestem uzależniona od Waszych blogów :D
20. lubię oglądać komedie romantyczne (jak na romantyczkę przystało :P)
21. parę lat temu miałam 7 kotów i 3 psy
22. chciałabym się nauczyć włoskiego,
23. lubię gotować,
24. mój Guru to Coelho - mam nawet zdjęcie z Jego autografem i życzenia ♥
25. uwielbiam wszystko co kokosowe
26. w tamtym roku udało mi się 3 razy wygrać w konkursach internetowych :)
27. chciałabym wydać książkę z moimi wierszami
28. nigdy nie miałam chłopaka
29. w LO byłam w żeńskiej klasie
30. przez studia przeszłam bez poprawek
31. jestem strasznym zmarźlakiem
32. lubię tymbark malina-mięta :D
33. w ciągu najbliższych 3 lat chciałabym wyjść za mąż (jeśli znajdzie się Książę :p)
34. będę mieć 3 dzieci.
35. pierwszą komórkę dostałam na 17 urodziny,
36. kocham matrioszki
37. chciałabym poznać blogowe znajome w realu
38. nigdy nie farbowałam włosów
39. maluję się dopiero od 3 lat
40. cenię sobie jakość, nie ilość
41. myślę, że byłabym dobrym psychologiem
42. robię najlepsze na świecie naleśniki :D
43. zbieram kapsle z tymbarka :P
44. noszę srebrną i sztuczną biżuterię
45. nie lubię kupować butów i spodni
46. boję się myszy i pająków
47. nigdy nie paliłam papierosów.
48. nie lubię alkoholu i nie potrzebuję go, żeby się dobrze bawić.
49. inne używki też są mi obce i dobrze mi z tym
50. mam ogromne szczęście, że mam tych, a nie innych Rodziców (i już połowa :D )
51. uwielbiam niespodzianki
52. umiem przeinstalować system w komputerze
53. często chodzę do kina
54. nigdy nie spróbuję owoców morza
55. śpię w dzień :D
56. wysyłam dużo smsów
57. nie wierzę w horoskopy
58. przez 3 lata nauki w LO i na studiach miałam 100% frekwencję
59. rzadko chodzę w spódnicach i sukienkach
60. kocham włoskie piosenki
61. nigdy nie byłam na koloniach
62. lubię wspominać stare dobre czasy
63. robię to, co lubię
64. nie znoszę kłamstwa
65. lubię brokuły i brukselkę
66. umiem zwinąć język w trąbkę...
67. ... ale nie dotknę nim do nosa
68. jak byłam mała, bałam się śniegu :D
69. nie piję kawy
70. nie umiem jeździć na rolkach
71. nie noszę zegarka
72. kiedyś miałam długie włosy (do pasa)
73. nigdy nie byłam i nie będę u wróżki
74. dużo mówię
75. jestem nerwusem
76. nie umiem się długo gniewać
77. nigdy nie latałam samolotem
78. lubię układać puzzle
79. Tylko mnie kochaj i Rozmowy nocą mogłabym oglądać na okrągło
80. nie lubię, gdy ktoś mnie do czegoś zmusza
81. często płaczę
82. w dzieciństwie chciałam mieć domek na drzewie
83. czasami nie potrafię się zmotywować
84. często odkładam wszystko na ostatnią chwilę
85. nie lubię myć luster i okien
86. nie umiem szyć :/
87. to mój rok urodzenia :)
88. kocham szarlotkę
89. nie cierpię czosnku
90. nigdy nie kupowałam nic przez internet
91. lubię rozmawiać w nocy
92. komunikator mam włączony praktycznie non-stop, lubię być w kontakcie ze światem
93. nie gonię za modą
94. nie boję się dentysty
95. uwielbiam kuchnię włoską, polską i chińską
96. chciałabym skończyć studia tłumaczeniowe
97 boję się, że na zawsze zostanę sama
98. gdy jestem w podróży dużo czytam
99. marzę o spotkaniu z Paulo Coelho
100. kiedyś będę szczęśliwa!

uff, udało się przed północą :D to tyle o mnie, gdybyście miały jakiekolwiek pytania, piszcie śmiało, odpowiem na każde. :)
Pozdrawiam, Wasza Kokosowa

sobota, 5 stycznia 2013

2013


I już po świętach... ba, nawet 5 dni nowego roku minęło. Szybko. To dopiero początek, a ja mam już dość. To nie będzie dobry rok. Będzie taki jak każdy. Nie wierzę już, że coś się zmieni, choć tak bardzo bym chciała. Jednak to nierealne. Marquez napisał kiedyś, że "plemiona skazane na sto lat samotności nie mają już drugiej szansy na ziemi". Ja też nie mam. Żadnej. Absolutnie. Mniej niż zero.
T. chyba już o mnie zapomniał, choć stwierdził, że nie. Ale to było przed świętami. W sylwestra przysłał życzenia. Piękne. Nie wiedział, że tak naprawdę życzy mi samego siebie... Od tamtej pory głucha cisza. Wysłałam mesidża dziś i nic. Zupełnie nic. No to chyba jednak zapomniał, nie?
W ogóle wszyscy zapomnieli. Czuję się beznadziejnie. Codziennie chce mi się płakać. Nic mnie nie cieszy.
I po co ja tu jestem? Powie mi ktoś? Bo nie wiem, nie rozumiem. A może nie chcę? Interpretacja dowolna.
Plany na Nowy Rok? Nie wiem czy jest sens takie czynić. Pewnie i tak nic z nich nie będzie. Co najwyżej za rok usiądę tu i patrząc na to wszystko stwierdzę z dumą, że znowu zmarnowałam kolejny rok. Jestem w tym dobra. Najlepsza. Nic mi tak świetnie nie wychodzi, jak komplikowanie sobie życia.
Mimo wszystko chcę :
- stracić na wadze (bynajmniej nie kupując ją za 50 zł, a sprzedając za 25),
- zadrutować się,
- zapisać się na siłownię,
- przeczytać więcej książek,
- obejrzeć więcej filmów,
- dostać awans,
- o księciu nie wspominając ( to jedyny plan niemożliwy do zrealizowania, NEVER), wszak całe życie opętana samotnością, na samotność jestem skazana FOREVER.
To chyba by było na tyle.
A Wam wszystkiego dobrego w tym Nowym Roku, aby był lepszy niż mój i żeby się pospełniały Wasze marzenia, bo moje nie mają na to szans.

Wasza Kokosowa

niedziela, 23 grudnia 2012

Wesołych Świąt!


Jutro Wigilia, czas rodzinnych spotkań, oczekiwania na narodzenie Jezusa, radosny czas.
Na te piękne święta pragnę Wam Kochani złożyć najserdeczniejsze życzenia,
Aby nowonarodzony Jezus obdarzył Was pełnią swych łask,
Dał Wam spokój i pomyślność w Nowym Roku,
Żebyście te święta przeżyli w cudownej atmosferze pełnej ciepła i miłości,
A ponadto życzę Wam zdrowia, szczęścia i spełnienia wszystkich najskrytszych marzeń!
Szalonej zabawy sylwestrowej i do siego roku 2013!
Buziaki :***
Wasza Kokosowa