sobota, 15 października 2011

:)

I już połowa października za nami... Nie wiem, czy tylko mi ten czas ucieka, jak szalony? Ani się obejrzę, a już kolejny dzień mija.
Ostatnio nie byłam w najlepszym nastroju. Chyba dopadła mnie jakaś jesienna depresja. Nic mi się nie chciało, na nic nie miałam ochoty, mogłabym nawet nie wstawać z łóżka. Nie lubię takich dni :/ Wtedy ciężko mi wytrzymać nawet z samą sobą, ciągle narzekam, jestem niezadowolona, wydaje mi się, że wszyscy wokół mają lepiej, tylko mi się nic nie udaje i nie układa, jakbym chciała. To jest okropne! Postanowiłam z tym walczyć, tak nie może dłużej być.
Co prawda wielkich zmian nie ma, jeśli chodzi o pracę i życie osobiste, ale coś ruszyło do przodu :)
Od miesiąca przychodzi sąsiadka na korepetycje. Niby tylko 2 godziny tygodniowo, ale wtedy czuję, że żyję! Robię to, co lubię i co daje mi pozytywnego kopa na cały dzień, a chyba o to chodzi w życiu, prawda? :) Żeby tak jeszcze znalazło się dla mnie jakieś miejsce w szkole, choć kilka godzin, byłabym naprawdę szczęśliwa.
Poza tym zdecydowałam się, że pójdę na prawo jazdy :D Myślałam nad tym jeszcze przed osiemnastką, ale ciągle coś umykało, a teraz mam aż nadmiar wolnego czasu, trochę zaoszczędzonych funduszy, więc pomyślałam, że można połączyć przyjemne z pożytecznym i dobrze ulokować te pieniążki :) Muszę tylko odwiedzić okulistę i sprawdzić, jak się mają moje oczy. Jeśli wszystko będzie w porządku, to przed pierwszym śniegiem powinnam już śmigać :))
O innych sprawach napiszę trochę później, niech nabiorą odpowiedniego obrotu i mocy :D
Pozdrawiam słonecznie i lecę do Was :) :***
Kokosowa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz