poniedziałek, 30 lipca 2012

Był sobie konkurs...


... na pewnym bardzo znanym portalu bardzo znanej drogerii :) Jestem jej fanką, konto założyłam już dość dawno, miało się przydać w konkursach, poradach itp. Kilka razy brałam udział w różnych potyczkach, ale poza rabatem na tusz do rzęs, nic nie wygrałam. Niedawno sobie przypomniałam o tym koncie, jako że, gdy przez długi czas nic nie wychodziło z tego mojego konkursowania, zwolniłam. Stwierdziłam, że co ma być to będzie. Wysłałam zgłoszenie na jeden konkurs i czekałam. Nie udało się. Później zobaczyłam, że jest jeszcze inny, w którym też można wygrać książkę. Zadanie polegało na tym, aby opisać, ile jestem w stanie poświęcić, aby osiągnąć cel. Pomyślałam, że nic nie tracę. Skleiłam kilka zdań i wysłałam zgłoszenie. Ze względu na to, że nigdy nie wygrywałam, nie liczyłam na zbyt wiele. Dzisiaj było ogłoszenie wyników. Jakież było moje zdziwienie, gdy wśród 20. nagrodzonych spośród 2305 osób znalazłam swoje nazwisko! Pierwszy raz ktoś mnie tak docenił, miłe to :) Dzięki temu trochę bardziej uwierzyłam w siebie i w to, że jednak mogę coś osiągnąć. Książkę "Serce tygrysicy" mam otrzymać pocztą, cieszę się bardzo, bo czytać lubię, a jeszcze bardziej będę się cieszyć, jeśli uda mi się ją dostać w czwartek, będzie świetny prezent urodzinowy :))
Pozdrawiam,
Wasza Kokosowa :***

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz