Popisałam wczoraj trochę z P. okazało się, że wyjeżdża do Belgii :( i znów mi się humor popsuł. Ale przecież nie może być za dobrze, tak? No to właśnie nie będzie. Dlaczego zawsze ja? Dlaczego przegrać mam?
Poza tym odezwał się kolega. Z samego rana. A potem po północy. Przegadaliśmy 2 godziny... trochę mi się poprawił nastrój, ale dziś znów jest jakoś tak dziwnie... Niech mnie ktoś wreszcie pokocha, niech mnie przytuli! Podobno każda miłość przychodzi w porę, ale... Ile można czekać? Mam wrażenie, że nigdy się nie doczekam :((.
Siedzę teraz i układam poprawkowy sprawdzian :/ a jeszcze kartkówka do sprawdzenia czeka. Nie chce mi się! Słucham muzyki, wszystko po kolei, co mi jutjub zaserwuje. Większość o miłości. Łapię coraz większego doła. Nic mnie nie cieszy. Co z tego, że mam pracę. Nie mam miłości, a bez miłości człowiek jest niczym...
I znowu smutna notka :/ Pewnie teraz tak już będzie...
Kokosowa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz