piątek, 10 czerwca 2011

Lubię to...


... ja naprawdę to lubię! TO, czyli językoznawstwo, ale ostatnio tyle czasu spędziłam nad klasyfikacjami, etymologią nazwisk, stanem badań antroponimicznych, wpływami wschodniosłowiańskimi, dającymi się zauważyć w systemie antroponimii badanego terenu i innymi tego typu "umilaczami" dnia, że już po prostu niedobrze mi się robi, jak tylko patrzę na moją pracę magisterską.
Ale zostało 4 dni, żeby wszystko ogarnąć, więc ogłaszam wszem i wobec, że pilnie się UCZĘ, bez względu na deszcz za oknem, który motywuje bardziej do snu, niż do nauki, no cóż, tak to już jest, nigdy nie jest tak, jakbyśmy chcieli, aby było, a z drugiej strony, zawsze może być gorzej. Może jednak niech już będzie sobie ten deszcz, a ja zaczynam edukację.
Pozdrawiam, trzymajcie kciuki, by te moje chęci trwały jak najdłużej...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz