... ja naprawdę to lubię! TO, czyli
językoznawstwo, ale ostatnio tyle czasu spędziłam nad klasyfikacjami,
etymologią nazwisk, stanem badań antroponimicznych, wpływami
wschodniosłowiańskimi, dającymi się zauważyć w systemie antroponimii
badanego terenu i innymi tego typu "umilaczami" dnia, że już po prostu
niedobrze mi się robi, jak tylko patrzę na moją pracę magisterską.
Ale zostało 4 dni, żeby wszystko ogarnąć,
więc ogłaszam wszem i wobec, że pilnie się UCZĘ, bez względu na deszcz
za oknem, który motywuje bardziej do snu, niż do nauki, no cóż, tak to
już jest, nigdy nie jest tak, jakbyśmy chcieli, aby było, a z drugiej
strony, zawsze może być gorzej. Może jednak niech już będzie sobie ten
deszcz, a ja zaczynam edukację.
Pozdrawiam, trzymajcie kciuki, by te moje chęci trwały jak najdłużej...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz