Jednym słowem było fajnie, chociaż oczywiście wszystko wyreżyserowane i grubymi nićmi szyte. Niby miało być wszystkich widać na wizji, ale siebie nie widziałam ani razu...
Popatrzyłam, jak tańczą, posłuchałam Williama Malcolma (zamiast Gienka Loski), Ady Szulc, a na Michała Szpaka już się nie doczekałam... wylądowałyśmy w galerii :D
Kupiłam sobie "W stronę słońca" - książkę opisującą miłość rodziców serialowej "Majki" i po obronie będę się zaczytywać :D
A tymczasem, uciekam do magisterki :)
Miłego wieczorku,
Kokosowa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz