niedziela, 12 czerwca 2011

Pojedynek na style


Byłam, widziałam. Co zobaczyłam, to moje, co mi zasłoniło czterech wielkoludów, do których żadne groźby, ni prośby nie trafiały dooglądałam dzisiaj w telewizji.
Jednym słowem było fajnie, chociaż  oczywiście wszystko wyreżyserowane i grubymi nićmi szyte. Niby miało być wszystkich widać na wizji, ale siebie nie widziałam ani razu...
Popatrzyłam, jak tańczą, posłuchałam Williama Malcolma (zamiast Gienka Loski), Ady Szulc, a na Michała Szpaka już się nie doczekałam... wylądowałyśmy w galerii :D
Kupiłam sobie "W stronę słońca" - książkę opisującą miłość rodziców serialowej "Majki" i po obronie będę się zaczytywać :D
A tymczasem, uciekam do magisterki :)
Miłego wieczorku,
Kokosowa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz